sobota, 2 lutego 2019

Zimowa wieczorna pielęgnacja z L'Oreal Paris.

Hejka. 
Aktualnie pielęgnacja twarzy to jeszcze dla mnie małe wyzwanie... Panujące warunki atmosferyczne robią z moją cerą co chcą. Do tego stres...zła dieta i mamy efekt: przesuszona, pozbawiona blasku cera. Nie poddaje się i ciągle szukam idealnych kosmetyków. Na przełomie listopada i grudnia los chciał, że używałam aż trzy produkty do twarzy od L'Oreal Paris. Nie byłabym sobą, gdybym ich nie opisała. 




Pierwszy z nich to aloesowa esencja do twarzy Hydra Genius,płynna pielęgnacja nawilżająca dla skóry suchej i wrażliwej. Co prawda,moja skóra jest mieszana jednak okres zimowy zamienia ją w wrażliwą na wiatr i mróz. 
Opakowanie to ogromna (70ml) szklana, turkusowa butelka z wygodnym plastikowym aplikatorem. Butelka przyciąga wzrok - to na pewno.  
W środku znajduje sie krem o bardzo lekkiej konsystencji w lekko niebieskim kolorze. Zapach jest delikatny i aloesowy. W okresie zimowym używam go w wieczornej pielęgnacji, zaraz po tonizowaniu.
Produkt bardzo szybko wchłania się i nie pozostawia żadnego,wyczuwalnego filmu. Przynosi ulgę w jesienne wieczory i dobrze nawilża. W moim przypadku świetnie spisał się pod olejek twarzy. Esencja jest wydajna - spokojnie starczy na 3 miesiące. W składzie znajdziemy alkohol - informuje,jeśli na kogoś działa on bardzo wysuszająco. W moim przypadku tak jednak nie jest. 



Kolejny produkt,który stał się moim dobrym kompanem to olejek do twarzy przywracający równowagę z serii Nutri Gold, także od L'Oreal Paris. Przeznaczony jest do skóry normalnej i mieszanej. 
Opakowanie to dosyć duża jak na olejek, szklana buteleczka z wygodną pipetą. A w środku? Totalne bogactwo olejków! Znajdziemy tu osiem olejków takich jak: wyciąg z róży, pomarańczy, lawendy, geranium, jaśminu, majeranku, rozmarynu i owocu marakuji. Dbają one o odżywienie naszej skóry, która odzyska swoją witalność i sprężystość. Dodatkowo ma działać zwężająco na pory.
Olejek pięknie pachnie, ma  złotawy kolor i przyjemnie rozprowadza się na twarzy. Stosuję go jako ostatni etap pielęgnacji wieczornej. Moim zdaniem spisuje się całkiem pozytywnie. Nie zauważyłam spektakularnych zmian jeśli chodzi o zmniejszenie porów, jednak skóra jest wyraźnie sprężysta i odżywiona. Jest to bardzo wydajny produkt, który możemy używać aż 18 miesięcy,jednak polecam go  a okres jesienno - zimowy. 

Ostatni produkt to nic innego jak maseczka wygładzająca Czysta Glinka od L'Oreal Paris. Przeznaczona jest dla w zasadzie każdego rodzaju skóry, jednak polecam ją dziewczynom, które mają problem z zaskórnikami czy rozszerzonymi porami a ich skóra jest tłusta lub mieszana.
Produkt zamknięty jest w słoiczku, przez co jego wydobycie jest bardzo łatwe. Maseczka ma ciepły, ceglany kolor a zapach przypomina mi jakieś zioła. Jest bardzo gęsta z wyczuwalnymi granulkami.
Maseczka ma działanie detoksykujące i wygładzające. Dodatkowo pomaga usunąć martwy naskórek i zwęzić pory. Zawiera trzy glinki i wyciąg z czerwonych alg, co dodatkowo przekonało mnie do zakupu. 

Jak działa? Moim zdaniem rewelacyjnie. Faktycznie sprzyja skórze: usuwa naskórek, zwęża pory i pozostawia skórę gładką i promienną. Jest bardzo wydajnym produktem i starcza na więcej niż 10 aplikacji.

Podsumowując,marka L'Oreal spisuje się u mnie bardzo dobrze. Do wszystkich trzech kosmetyków chętnie wrócę przy kolejnej jesieni. Szczególnie polubiłam olejek, jego zapach i właściwości. A Wy macie jakies ulubione produky od L'Oreal Paris?
Buźka! Werka.

6 komentarzy:

  1. Mam mieszane uczucia jeśli chodzi o tą firmę... niektóre produkty są świetne , a niektóre wręcz tragiczne. Dla mnie kosmetyki z alkoholem zdecydowanie odpadają. Cieszę się że jednak Tobie przypadły do gustu. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta maseczka jest świetna, polubiłam się z nią jak i z pozostałymi maseczkami tej serii :) Zaciekawiła mnie też ta esencja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najbardziej kusi mnie oczywiście esencja z Loreal :) Olejek kiedyś mnie kusił,ale sobie odpuściłam :) A tą maseczkę miałam w wersji z eukaliptusem! Teraz mnie kusi wersja żółta, ale mam za dużo zapasów maseczek do twarzy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tych kosmetyków,kusi mnie ta maseczka z glinką,może kiedyś wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę uwielbienie do marki :) Olejek miałam w pierwszej wersji i baaardzo sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam bardzo podobnie mieszane uczucia co do tej marki. Niektóre ich produkty są genialne, lecz niektóre ewidentnie nie są dla mnie. :/ Pozdrawiam i zapraszam do siebie Klaudia z modnenewsy.pl

    OdpowiedzUsuń

Zimowa wieczorna pielęgnacja z L'Oreal Paris.

Hejka.  Aktualnie pielęgnacja twarzy to jeszcze dla mnie małe wyzwanie... Panujące warunki atmosferyczne robią z moją cerą co chcą. Do teg...